Zadłużenie w Urzędzie Skarbowym i ZUS

beznadziejna sprawa

Zaległe podatki i składki na ZUS to zmora większości dłużników. Zła wiadomość jest taka, że nie można ich umorzyć, dobra to ta, że egzekucja prowadzona przez komorników skarbowych (dawniej poborców skarbowych) nie jest tak agresywna, jak komorników sądowych. Powód jest oczywisty, urzędnicy ze skarbówki niewiele dostają za skuteczną egzekucję, to i niewiele wysiłku wkładają w ściąganie długów.

Roszczenie o niezapłacone podatki może się przedawnić, stąd jedyną drogą dla bankruta do „oczyszczenia się” z zaległości podatkowych to droga przeczekania do momentu przedawnienia, czyli 5 lat. Warto tutaj powiedzieć o tzw. domniemaniu urzędniczym. Trudno uwierzyć, ale jeżeli urzędnik domniemuje (!!), że podatnik stara się doczekać momentu przedawnienia, a ślamazarność urzędnicza spowoduje przedawnienie, to można rozpocząć egzekucję przeciwko dłużnikowi  na podstawie nieprawomocnej decyzji (!!). Podobnie ma się zresztą rzecz przy kontroli podatkowej, kiedy urzędnik ma obowiązek co najmniej 7 dni przed kontrolą zawiadomić kontrolowanego o zamiarze kontroli, chyba, że urzędnik „podejrzewa”(!!), że może doszło do przestępstwa skarbowego, wtedy nie obowiązują go żadne terminy. Takie działanie stało się dzisiaj  już niestety normą.

Składki na ZUS w części pracowniczej muszą być zapłacone, bowiem jest to ta część, która w imieniu pracowników odprowadzana jest przez pracodawcę. Nie ma możliwości jej umorzenia. Była natomiast możliwość umorzenia części składki płaconej przez pracodawcę za samego siebie, za okres 1999 do 2009 roku. Dzisiaj wydaje się wielce wątpliwe, że za kolejny okres, tj. za lata 2009 do 2015 dopuści się możliwość umorzenia składek pracodawców za nich samych.

Urząd Skarbowy i ZUS ma jednak możliwość rozłożenia na raty płatności zaległych zobowiązań. Jest to tak zwana pomoc publiczna państwa. Organy państwowe niestety rozpatrują takie podania baaaaaaaardzo dokładnie, głównie pod kątem znalezienia argumentów do odmowy takich wniosków. Czas na rozpatrzenie to 60 dni, choć co ciekawe, w okresie tym egzekucja może być na tyle skuteczna, że wniosek o rozłożenie na raty stanie się zbędny, bo firma w międzyczasie zbankrutuje. Odnosi się często wrażenie, że organy publiczne każdego klienta traktują jak potencjalnego oszusta i złodzieja, któremu trzeba pokazać, że ma płacić i nie dyskutować, nawet, jeżeli odmowa prośbie stanie się bezpośrednią przyczyną bankructwa.

Obecnie obserwuje się nową modę na karanie mandatami wszystkich, którzy nie zapłacili w terminie podatków, teraz i w przeszłości. Nie jest istotne, że odsetki od nieterminowych wpłat zostały zapłacone (ściągnięte). Należy przypuszczać, że ten nowy trend będzie kontynuowany ku uciesze Państwa, a pośrednio przyczyniając się do jeszcze większych kłopotów finansowych płatników.

Należy pamiętać, że niepłacenie składek ZUS lub podatków (szczególnie VAT) przez okres kolejnych dwóch miesięcy, skutkować powinien zakończeniem działalności, bo niezapłacenie za trzeci miesiąc skutkuje popełnieniem wykroczenia skarbowego lub przestępstwa skarbowego. Karą jest grzywna finansowa, której niezapłacenie zamienione być może na karę pozbawienia wolności, której długość oblicza się dzieląc kwotę grzywny przez tzw. stawkę dzienną. Procedura ta jest coraz częściej wdrażana, chociaż żądanie zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej w trzecim miesiącu niepłacenia US lub ZUS wydaje się kuriozalne.

Pamiętajmy:

– od 1 stycznia 2016 roku organy państwowe mają takie same prawa jak wierzyciele prywatni! Oznacza to, że w przypadku egzekucji komorniczej, o zaspokojeniu z majątku decyduje jedynie kolejność dokonanego zabezpieczenia,

– pilnujmy płatności składek ZUS w części finansowanej przez nich samych, ewentualne zadłużenie nigdy się nie przedawnia!